Nasz żoliborski Tiger Woods
Rozmowa z Markiem Bednarczykiem trenerem kadry narodowej juniorów.
W jaki sposób stuprocentowy Polak z ojca i matki znalazł się i wychował na Hawajach ?
– To ciekawa historia. Moi rodzice poznali się w Chicago. Tata pochodzi z Żelazowej Woli. Kiedy przyjechał do USA, od razu został wcielony do wojska i wysłany na wojnę do Wietnamu. Podczas krótkiego urlopu z wojska umówił się z mamą na Hawajach, bo tam było bliżej z Wietnamu. No i tak się im tam spodobało, że postanowili zostać. Dlatego urodziłem się właśnie na Hawajach, we wrześniu 1973 r.
Twoja mama jest znaną działaczką polonijną. Domyślam się, że tradycje polskie w domu są bardzo silne, skoro tak dobrze mówisz po polsku.
– Mama, Bożena Jarnot, jest nawet konsulem honorowym Rzeczypospolitej Polskiej na Hawajach. W domu i w biurze podróży, które prowadzi, zawsze jest dużo Polaków. Nic dziwnego, że będąc zaledwie dwa dni w Polsce, już spotkałem kilka osób, które znają moją mamę. Tak sobie pomyślałem, przyjeżdżając do Warszawy, że mama przybliża Polakom Hawaje, a ja golfa.
Nietrudno być dobrym golfistą, gdy mieszka się na Hawajach.
– Ale ja wcale tam nie grałem w golfa, przede wszystkim w tenisa. Trzy lata z rzędu 1988-1990 byłem najlepszym juniorem na Hawajach. Grałem także w baseball, piłkę nożną i pływałem. Talent i miłość do sportu odziedziczyłem po ojcu, który był znakomitym sportowcem.
Kiedy zatem pochłonął cię golf ?
– Tak na dobre dopiero w New Jersey. Podczas mistrzostw USA juniorów w tenisie zobaczyli mnie trenerzy z New Jersey i zaproponowali stypendium na Uniwersytecie. Przyjechałem więc na drugi koniec świata studiować biznes. Po studiach rozpocząłem pracę na Wall Street, na giełdzie. Spotykałem tam biznesmenów, w tym wielu Chińczyków, którzy chcieli albo nawet musieli grać w golfa. Dzisiaj trudno jest zrobić karierę, nie grając w golfa.
Ale co z tym wspólnego mieli Chińczycy?
– Ja mówię po chińsku. Nauczyłem się w szkole. Na Hawajach żyje wielu Azjatów, doszedłem więc do wniosku, że dobrze znać jeszcze jeden obcy język i nauczyłem się chińskiego. Kiedy przychodzili na driving range, byli mocno zdziwieni, że Polak w centrum Ameryki rozmawia z nimi po chińsku.
Od razu zostałeś nauczycielem golfa, nie grałeś w turniejach ?
– Skądże, golf tak mnie zafascynował, że rzuciłem tenis i cały czas trenowałem golfa. Kiedy wyszedłem pierwszy raz na pole, zagrałem 85. Nigdy w życiu nie miałem 90 uderzeń! Stwierdzono, że mam talent, więc zacząłem jeszcze intensywniej pracować. W roku 1997 pojechałem na 3 lata do Corall Springs, niedaleko Fort Lauderdale, na PGA Tour. Zaczynałem od czyszczenia kijów, później grałem i brałem lekcje u takich osób, jak Mike Sposa, Dudley Hurt i Mike Donald, który przegrał US Open z Hallem Irwinem. Bardzo wiele cennych wskazówek dał mi też inny wielki golfista Mark Wood.
Trzy lata temu wróciłeś z Florydy na Wschodnie Wybrzeże.
– Tak, bo jednak doszedłem do wniosku, że będę lepszym nauczycielem niż zawodnikiem. Namawiali mnie do powrotu ci wszyscy, z którymi pracowałem na Wall Street.
Wróciłeś na driving range w New Jersey?
– Najpierw pracowałem w klubie w Chicago, gdzie wielokrotnie grali Michael Jordan z Tigerem Woodsem. Ja jednak musiałem podpisać oświadczenie, że nie ujawnię żadnych nazwisk klientów i członków klubu. Poprzednie dwa lata spędziłem w Canoe Brook, siostrzanym klubie Bultusrol znanym z US Open. W ogóle uważam, że to w New Jersey, a nie na Florydzie czy w Południowej Karolinie, są najpiękniejsze pola golfowe na świecie.
Do Polski trafiłeś jednak za sprawą PAGA-polsko-amerykańskiego stowarzyszenia golfowego. Spotkaliśmy się na mistrzostwach polonijnych w styczniu.
– Tak, w New Jersey gra w golfa wielu Polaków. Bardzo często spotykałem ich na driving range’u. To zwykle mieszkańcy Nowego Jorku, gdzie nie ma tak wiele możliwości gry w golfa jak po drugiej stronie rzeki. Oni namówili mnie do przyjazdu do Polski.
Czeka cię trudna praca…
– Zdaję sobie sprawę. Jestem jednak optymistą, uważam, że nic nie stoi na przeszkodzie, żeby Polacy również świetnie grali w golfa. Mam sporo pomysłów na to, jak zbudować odpowiedni system szkolenia, jak dogonić Europę. Wierzę, że wspólnie nam się to uda.


